Muscle cars

Gdy samochody przestały być już nowością dostępną dla wybrańców i zaczęły stanowić podstawę wyposażenia wielu rodzin, amerykański rynek motoryzacyjny stanął w kropce. Coś, co niegdyś było marzeniem stało się nagle rzeczą zupełnie normalną. W latach 60. ubiegłego wieku nikt nie ekscytował się już ciężkimi i niepraktycznymi samochodami ojców – młodzież chciała siły, pokazu mocy i być może nie praktycznych, lecz naprawdę pokazowych samochodów.

Co jednak nowego można wprowadzić na rynek, by zainteresować szerokie grono klientów? Tak zrodził się pomysł na muscle cars – ikonę amerykańskiej motoryzacji, która po dziś dzień zachwyca i inspiruje wielbicieli mocnych samochodów na całym świecie. Choć ich paliwożerne silniki zostały szybko wyparte z rynku przez bardziej ekonomiczne i ekologiczne rozwiązania, a dzisiejsze normy emisji spalin nie dopuściłyby wielu z tych samochodów do użytku, potęga klasycznych muscle cars nie maleje. Czy warto dziś w nie inwestować? Które modele można zaliczyć do grona prawdziwych klasyków?

Czy w dzisiejszych realiach muscle cars to tylko zabawa dla bogatych amerykanów?

Logo Mustanga

Cechy charakterystyczne, czyli czym właściwie są muscle cars

Pierwszym muscle car, jaki ujrzał światło dzienne był Pontiac GTO – model, który po dziś dzień cieszy się statusem prawdziwej legendy. Tym, co wyróżniało go na tle całej konkurencji był niespotykany wówczas duży silnik V8 o charakterystycznym brzmieniu i bardzo dużym jak na ówczesne (i dzisiejsze) standardy spalaniu. V8 to prawdziwa dusza popularnych „mięśniaków”. To właśnie dzięki pięknemu według fanów motoryzacji brzmieniu i niezwykłej sile oferowanej przez V8 muscle cars były w stanie podbić rynek motoryzacyjny lat 60. i 70. Każdy, kto posiadał na swoim podwórku jeden z wielu kultowych dziś modeli muscle car był wówczas „kimś”. Dopiero kryzys paliwowy pod koniec lat 70. był w stanie zweryfikować opłacalność mięśniaków, ale o tym nieco później.

 

Kolejną cechą wyróżniającą klasyczne muscle cars na tle konkurencji jest zdecydowanie ich rozmiar, gdyż jak na amerykańskie standardy (wyznaczane przez klasyczne pick-upy i samochody terenowe), muscle cars były samochodami średniej wielkości. Minimum 5 metrów długości i 2 metry szerokości mogą wydawać się dziś ogromne w porównaniu do niektórych samochodów miejskich jednak wtedy były właściwie przeciętne.

Muscle cars to przy tym samochody o stosunkowo lekkim nadwoziu i bardzo skromnym wyposażeniu – w końcu to silnik miał być ich najważniejszym elementem!

niebieski muscle car

Prawdziwe ikony muscle cars, czyli modele, do których wzdychamy po dziś dzień

Wspomniany wcześniej Pontiac GTO to zdecydowany pierwowzór dla późniejszych muscle cars. Jak powstał? W ofercie marki był wówczas niczego nie wnoszący model Tempest – czterodrzwiowy sedan lub dwudrzwiowy coupe. W erze, kiedy wydawało się że do zainteresowania klienta potrzeba czegoś ekstra, marka postanowiła pozbawić swojego klasyka ze wszystkich luksusowych i drogich dodatków, a jego silnik podmienić właśnie na V8 – bestię o pojemności 6,4 litra i mocy 325 koni mechanicznych. Powstały w ten sposób Pontiac GTO potrzebował oczywiście dopracowania w kwestiach prowadzenia i lepszego zawieszenia, dlatego te najczęściej kolekcjonowane dziś modele nie pochodzą z pierwszego rocznika (1964), a raczej z jego następcy, rocznika 1965.

 

Muscle cars, choć zapoczątkowane przez markę Pontiac, byłyby jedynie chwilowym trendem gdyby nie inny gracz, który do dziś jest chyba najbardziej rozpoznawalnym samochodem na świecie. Mowa oczywiście o Fordzie Mustangu – muscle car z charakterem. Już sama nazwa modelu wskazywała na cel, dla którego Mustang został stworzony – dziki koń z amerykańskich prerii miał tu symbolizować wolność i nieskrępowanie oraz nieposkromioną siłę i dzikość.

Do Mustanga wsadzano różne silniki, jednak te najlepiej rozpoznawalne roczniki to oczywiście pole do popisu dla niezawodnej V8.

czarna linia karoserii

Dodge Challenger to samochód, który choć zyskał status ikony amerykańskich muscle car, nie doczekał się zbyt wielu edycji – produkcja modelu została wstrzymana już po czterech latach ze względu na rygorystyczne przepisy dotyczące spalin oraz kryzys paliwowy. Niemniej jednak, podobnie jak w przypadku Mustanga, Challenger musiał się podobać – w przeciwieństwie do innych przedstawicieli swojej grupy cechował się dużą przestrzenią wewnętrzną i bardziej masywną konstrukcją.

 

Na koniec warto wspomnieć o jeszcze jednym modelu spod produkcji Dodge – Charger, bo o nim mowa to jeden z cennych kąsków dla wielbicieli prawdziwej amerykańskiej klasyki. Ten pełnoprawny muscle car to nieco mniejszy od swoich rówieśników wariant, który w sprzedaży dostępny był wyłącznie jako dwudrzwiowy fastback. Silniki montowane w Chargerze to oczywiście bazowy R6 o mocy 147 KM lub V8 o mocy 396 KM. Zaletą Chargera była zdecydowanie możliwość personalizacji samochodu według potrzeb klienta oraz możliwość wyboru silnika, jaki trafiał pod maskę. Niestety, samochód podzielił losy innych muscle car i został wycofany z produkcji przez rygorystyczne normy emisji spalin.

 

Dlaczego produkcja muscle car umarła, a popularność już nie?

Choć do dziś uznawane za ikony motoryzacji i stanowiące obiekt pożądania dla milionów kolekcjonerów na całym świecie, muscle car umarły równie szybko, jak się narodziły. Rosnące ceny ropy i kryzys paliwowy, który dotknął Stany Zjednoczone pod koniec lat 70. były głównym powodem, dla którego muscle car nie miały szans przetrwać wśród ogółu społeczeństwa. Tworzone z myślą o młodych i wolnych, szybko stały się zbyt drogie do utrzymania i w rezultacie skończyły jako dumna ozdoba garażu lub samochód dla naprawdę bogatych ludzi. Ich duch nie umarł jednak nigdy – choć nieekonomiczne i nieekologiczne samochody nie mają dziś szansy na miano samochodu codziennego, wiele osób decyduje się na zakup starych, zniszczonych modeli i odrestaurowanie ich dla celów kolekcjonerskich.

automatyczna skrzynia biegów

Dlaczego warto zdecydować się na zakup muscle car w dobie popularyzacji ekologicznych rozwiązań? Jak każdy obiekt kolekcjonerski, te ikony amerykańskiej motoryzacji to inwestycja, która z roku na rok zyskuje na wartości. Już niewielki wkład finansowy pozwala dziś na znalezienie starego modelu muscle car i ściągnięcie go do kraju. Odrestaurowanie takiego zabytku może potrwać, jednak z pewnością stanie się pasjonującym projektem, którego ukończenie będzie warte każdego wysiłku. Wystarczy wyobrazić sobie, że w twoim garażu stanie pewnego dnia samochód rodem z klasycznych filmów amerykańskich. Czyż to nie marzenie każdego wielbiciela motoryzacji?